Doniu - Za szeroko
Tekst :
Jeszcze raz właśnie tak (po co ej?)Browar w prawej blant w twojej lewej
Co w twojej głowie tego nikt nie wie
Uważaj na to z kim gdzie i po co
Pójdziesz za szeroko ziomek same cie wyniosą [x2]
94-97 lata największej wiksy
Młode wilki na ulicach pełnej kieidy siksy
Przy nich w nowych Hondach na spasionych alusach
Traciły złudzenia wyrwane z pod ręki tatusia
A oni z punktu pewni siebie hajs prosto z lechu fury
Towar nie szedł do banku tylko dziury w głowie
Rura na miasto do klubu na speedzie
Tak to szło tak to idzie pierdolnięte życie
On był jednym z nich szeroki balet
Do dziś na imprezach miejskich objawia talent swój
Tyle że z reguły śmieją się z niego (dokładnie)
Nie dopilnował klocków stukęło się Lego
Ej poszedł za szeroko wtedy dzisiaj już nie idzie
To był jego czas jak na bas w dobrym bicie
Chwila moment na kozaku jesteśmy za miesiąc
Na pełnym łaku kitrać wino swym kolesiom
Idą jak przeciąg widzę to co dzień
Czasy się zmieniają oni zawsze będą w przodzie
Peleton pędzi pęd scenerię zmienia
Z rąk do rąk lecisz rzutem t-shirt lidera
Ja nie będę się spierał mam swoje tempo
Choć niektórzy mówią mi że przy takim ryje miękną
Mam chwile na dystans żeby się nie pogubić
Ty też zwolnij czasem warto być drugim teraz
Browar w prawej blant w twojej lewej
Co w twojej głowie tego nikt nie wie
Uważaj na to z kim gdzie i po co
Pójdziesz za szeroko ziomek same cie wyniosą [x2]
Różne są akcje czteranstoletnie matki
I dwudziestolatek po dwóch zawałach od ciężkiej sztangi
Suchy jak badyl mega fan amfetaminy
Ponoć ostatnio w święta zrobił urlop dla rodziny
Są też fani szklanej bani tak zwani normalami
Bo nie wpieprzają w weekend krążków z logosami
Mają prosty patent dać pucu i na ryju banan
Spoko chłopaki nie zapomnijcie szamać
Jeszcze inny woli skoczyć na miasto
Dać kulturalnie w pysk komuś bo mu w chacie ciasno
Wciągnąć kolacje mamie powiedzieć - dobranoc
A rano babci pomóc przy meblach przed drugą zmianą
Są też studentki co między wykładami
Służą udami smukłymi taliami
One mają chłopaków? jasne że mają
Tylko że chłopacy dwóm innym też radę dają
Ej są też mężatki dobre trzydziestki
Miłe zadbane tylko nie-do-pieszczane
Wrodzony talent mają gdy rogacz w pracy
One na luzaku idą coś tam wyhaczyć
Ej w całym teatrze tym nawijam teksty
Pisze gdy mnie wkurwi ktoś coś gdy mam koncerty
Znikam znikam pojawiam się od nowa
Grunt to tu żyć i nie dać się zwariować
Browar w prawej blant w twojej lewej
Co w twojej głowie tego nikt nie wie
Uważaj na to z kim gdzie i po co
Pójdziesz za szeroko ziomek same cie wyniosą [x2]
Jeszcze raz właśnie tak po po po co ej?
Browar w prawej blant w twojej lewej
Co w twojej głowie tego nikt nie wie
Uważaj na to z kim gdzie i po co
Pójdziesz za szeroko ziomek same cie wyniosą [x2]
Inne utwory
Losowe utwory
Bring it on
If I was inordinately different
Than what you say
I d lie, I would lie
If you could release me now
You know that I won t hesistate
To lie, I would lie
Bring it on, make it right
Bring it out, to the light
Pick me up, satellite
If it s wrong, make it right
If I lied and...
Than what you say
I d lie, I would lie
If you could release me now
You know that I won t hesistate
To lie, I would lie
Bring it on, make it right
Bring it out, to the light
Pick me up, satellite
If it s wrong, make it right
If I lied and...
Unexpected song
I have never felt like this
For once I m lost for words
Your smile has really thrown me.
This is not like me at all
I never thought I d know
The kind of love you ve shown me.
Now, no matter where I am
No matter what I do
I see your face appearing
Like an unexpected...
For once I m lost for words
Your smile has really thrown me.
This is not like me at all
I never thought I d know
The kind of love you ve shown me.
Now, no matter where I am
No matter what I do
I see your face appearing
Like an unexpected...
Tak bezpiecznie
Pamiętasz to miejsce w piwnicy u dziadka
kiedy przychodziła jesień zrzucali tam węgiel i jabłka
i tam całowaliśmy się pierwszy raz
brałem wtedy Twoje ręce
i kładłem je sobie na twarz
a skronie pulsowały gęściej
gdy dłonie masowały lędźwia
no a na górze szalała burza
i wiatr z miejsca na miejsce przeganiał piach
kałuże wypiły podwórze do cna
a buda...
kiedy przychodziła jesień zrzucali tam węgiel i jabłka
i tam całowaliśmy się pierwszy raz
brałem wtedy Twoje ręce
i kładłem je sobie na twarz
a skronie pulsowały gęściej
gdy dłonie masowały lędźwia
no a na górze szalała burza
i wiatr z miejsca na miejsce przeganiał piach
kałuże wypiły podwórze do cna
a buda...
Partyzant K.
Tych kilka nocy tych parę dni
kiedy wszystko było tak
Ty byłaś rzeźbą a ja partyzantem
i wiem
że Ty i ja - dalibyśmy się wychłostać
aby mogło tak pozostać
Nie to miejsce nie ten czas
To...
kiedy wszystko było tak
Ty byłaś rzeźbą a ja partyzantem
i wiem
że Ty i ja - dalibyśmy się wychłostać
aby mogło tak pozostać
Nie to miejsce nie ten czas
To...
Kłamca
Kłamca powinien mieć dobrą pamięć,
Dobrze poruszać się we własnych łgarstwach,
Musi to robić odpowiedzialnie,
Kłamca powinien mieć dobrą pamięć.
Nie może zdradzić się zająknięciem,
Kiedy się spotka z niedowierzaniem,
Kiedy ktoś kłamcy słucha uważnie,
Kłamca powinien mieć dobrą pamięć.
Prawda to kłamstwo, co nie wyszło na jaw.
Prawdziwy kłamca współtworzy prawdę,
Starannie troszczy się o swe dzieła,
kiedy ktoś kłamcy...
Dobrze poruszać się we własnych łgarstwach,
Musi to robić odpowiedzialnie,
Kłamca powinien mieć dobrą pamięć.
Nie może zdradzić się zająknięciem,
Kiedy się spotka z niedowierzaniem,
Kiedy ktoś kłamcy słucha uważnie,
Kłamca powinien mieć dobrą pamięć.
Prawda to kłamstwo, co nie wyszło na jaw.
Prawdziwy kłamca współtworzy prawdę,
Starannie troszczy się o swe dzieła,
kiedy ktoś kłamcy...